Powrót w wielkim stylu

– Jeden z wrześniowych weekendów a właściwie jedna sobota przerosła nasze najśmielsze oczekiwania – mówi Mariusz Łuszczewski, właściciel sieci Exotic Restaurant, do której należy Bombay. – Ze wszystkich naszych trzech lokali Bombay zrobił największy utarg i to w całej swojej historii. Niebywałe!
Co wpłynęło na ten sukces? Przede wszystkim jakość. Jakość serwowanego jedzenia i serwisu. To się nie, a wręcz przeciwne – jeszcze bardziej poszło do góry. Stęsknionym gościom nie przeszkodziła zmiana adresu, w tym przypadku wymuszona logicznymi i strategicznymi działaniami, dawny Bombay działał od początku przy ulicy Partyzantów, teraz znalazł się na Podzamczu, w miejscu dawnego Shanghaiu. Świetne posunięcie nie tylko ze względów ekonomicznych, ale i praktycznych. Bombay sąsiaduje teraz z Tokyo i Buddhą, czyli dwoma innymi restauracjami należącymi do sieci Exotic Restaurants. Można więc śmiało mówić, że na szczecińskiej starówce powstało coś na kształt kulinarnej Małej Azji.
To nie koniec zmian. Druga indyjska restauracja Bollywood należąca do Exotic, serwująca hinduski street food przeniosła kilka popisowych pozycji z karty do menu Bombayu. Natomiast kultowe dania z Shaghaiu trafiły do Buddhy, który specjalizuje się w kuchni tajskiej.
To nie wszystkie kuchenne rewolucje w Exotic Restaurants. Odświeżona została karta japońskiego Tokyo. Nowy szef kuchni i jego ekipa i kilka zmian w menu. Tokyo słynie z najlepszego w mieście sushi, do tej pory serwowanego wyłącznie w swoje tradycyjnej formie. Teraz, niejako na życzenie klientów pojawiła się także wersja fusion, autorska wariacja na temat tego japońskiego przysmaku. Już same nazwy zdradzają, z jakimi przyjemnościami kulinarnymi mamy do czynienia. Raczej trudno się nie skusić na sushi o nazwie Sunshine czy Oh My God. Wrażenia smakowe i optyczne są takie jak nazwy. W menu pojawiło się także więcej oryginalnych alkoholi rodem z Kraju Kwitnącej Wiśni. Japonia słynie nie tylko ze swojego sake, ale także z wybornej whisky i bardzo przyjemnego piwa. Czas poznać i docenić japońską wódkę i gin, gdyż są tego warte. Tokyo, to nie tylko znakomite sushi, ale także inne fascynujące potrawy. Japończycy w swojej kuchni karmią nasze wszystkie zmysły i to znajdziemy również w szczecińskim Tokyo.
Wśród tych trzech restauracji wchodzących w skład sieci Exotic, tylko Buddha pozostaje taki, jaki był do tej pory. – Ludzie kochają to miejsce, bo też wiedzą czego się spodziewać – podkreśla Mariusz Łuszczewski. – Kuchnia tajska jest na tyle fascynująca i różnorodna, że trudną się nią znudzić, a Buddha trzyma wysoki poziom od lat.
Buddha był pierwszym w Szczecinie lokalem z prawdziwą kuchnią tajską. Rozpoczął modę na tego rodzaju jedzenie i nadal jest nie do pobicia. Już od wejścia kusi nas zapach przypraw, a kto nie próbował choć raz tutaj suma w czerwonym curry, ten nic nie wie o kuchni z tamtej części Azji.
Exotic Restaurants konsekwentnie wypracowało sobie markę, przechodząc pandemię i inne kryzysy oraz zawirowania, które dotknęły właściwie każdego z nas. To kulinarna wizytówka azjatyckiego Szczecina.




